Parafia Świętej Trójcy dziś
Powrót parafii Drukuj
Wpisany przez Tomasz Tarnowski   
środa, 15 lutego 2012 08:14

Powrót parafii


ks. Zenon Niziołkiewicz. Proboszcz Parafii Świętej TrójcyPo ponad 250 latach niebytu nadszedł czas ponownego usamodzielnienia się parafii Słaboszewo. Nie był to proces ani szybki, ani łatwy. W trakcie ponownego tworzenia parafii mieszkańcy jak i władza duchowna napotykały wiele trudności.
Odnowienie parafii w Słaboszewie wcale nie było takie oczywiste, bo w tamtym czasie dość mocną pozycję miały dwie wsie Mokre i Mierucin. Szczególnie ta druga wieś poważnie była brana pod uwagę ze względu dogodną lokalizację.
Poważną przeszkodą był brak budynków, które mogłyby posłużyć za kościół i plebanię. Ks. Dziekan Rólski proboszcz Szczepanowa brał wprawdzie pod uwagę przejęcie protestanckiego domu modlitwy w Słaboszewie i przyległej do niego szkoły, jednak zdawał sobie sprawę, że będzie to trudne zadanie. Mimo tego popierał utworzenie parafii w Słaboszewie. Choć dekret o przywróceniu parafii w Słaboszewie wydano 17 kwietnia 1925 r. i wchodził w życie 1 czerwca 1925 r. to jeszcze dziesięć lat trwały starania i praca nad rzeczywistym powstaniem parafii. W międzyczasie trzeba było dokonać zamiany działek, na których miał stanąć w przyszłości kościół, ale najpierw trzeba było przejąć protestancki dom modlitwy i odkupić od kuratorium budynek po zlikwidowanej szkole.
Stało się to 13 maja 1935r. Wtedy to ks. dziekan Michał Rólski przekazał we władanie kaplicę w Słaboszewie w ręce administratora ks. Zenona Niziołkiewicza. Ciekawostką jest zachowany  spis inwentarza kościelnego parafii w Słaboszewo z dn. 13 maja 1935r.
Od tej pory sprawy nabierają tempa i już 14 lipca 1935r. w trakcie zebrania dozoru kościelnego (rady parafialnej), zaproszonych gości i pod przewodnictwem jego Ekscelencji Księdza Biskupa Laubitza zapada decyzja o budowie nowego kościoła, który ma stanąć  na gruntach obok zboru ewangelickiego.    
Dozór kościelny organizuje również środki na budowę, składając wniosek do Funduszu Pracy przy Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu o udzielenie zapomogi bezzwrotnej i częściowo pożyczki zwrotnej w kwocie 25 tyś. zł na budowę kościoła. Uzyskano również zapewnienie subwencji od Urzędu Powiatowego w kwocie 5 tys. zł.
Parafianie natomiast zobowiązali się do zwózki materiałów budowlanych – jedynie Mokre takiej deklaracji odmówiło, uchwalono również podatek na budowę w wysokości 1 zł z morgi ziemi na rok gospodarczy 1935/36. 8 marca tegoż roku wyznaczono również miejsce na cmentarz.
W 1938r. budowa idzie "pełną parą", a mury wyglądają już imponująco, we wrześniu 1939r. budowa ścian jest zakończona i nadszedł czas na montaż stropu i dachu.
Niestety niedane było ks. administratorowi Zenonowi Niziołkiewiczowi dokończyć budowy, 15 września 1939r. został wydany przez mieszkańców Słaboszewa narodowości niemieckiej w ręce policji z Pakości i przewieziony do więzienia w Mogilnie, gdzie przebywał również aresztowany przez niemców ks. Dziekan M. Rólski proboszcz ze Szczepanowa.
Obaj lżeni i poniżani zostali zamordowani we wrześniu 1939r w Świerkówcu k/Mogilna.
I tak to dwaj księża dzięki, którym parafia Słaboszewo powróciła z niebytu, stali się jednymi z pierwszych ofiar terroru hitlerowskiego.
Jak by tego było mało, okupant doprowadził do zburzenia murów kościoła, a z pozyskanej cegły pobudowano kilka domów – niektóre z nich stoją do dziś w Słaboszewku.
W okresie braku proboszcza  opiekę duszpasterstą nad mieszkańcami parafii  sprawował ks. Dziekan Maksymilian Mrugas ze Szczepanowa.
Widok kościoła w 1948r.15 sierpnia 1948r. do parafii przybywa nowy proboszcz ks. Roman Wróblewski, który zajął się przywracaniem do życia struktur parafii i remontem kaplicy.
Jego pobyt w naszej miejscowości nie trwał zbyt długo, bo już 24 lipca 1952r.  do Słaboszewa przybywa Jego następca ks. dr Franciszek Oleń.
Rozpoczął on przygotowania do odbudowy zburzonego kościoła. Dzięki cudem zachowanym planom kosciola, możliwa była szybka jego odbudowa w pierwotnym kształcie. W czasie pobytu ks. dra Olenia została przygotowana odbudowa kościoła. Zajęto się również zabezpieczeniem finansowania budowy świątyni.
Odbudowę rozpoczął jednak kolejny proboszcz ks. Ewaryst Machnikowski.
ks Ewaryst Machnikowski0bBudowa świątyni ruszyła 20 maja 1959r. systemem gospodarczym, by już 3 września 1962r. została poświęcona, a 27 października 1966r. konsekrowana przez Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego Prymasa Polski. Patronem od tej chwili jest Święta Trójca. Tak szybkie tempo budowy koscioła było zasługą całej wspólnoty wiernych z jej proboszczem na czele. Dzięki temu poświęceniu, po tak ciężkich przejściach, mieszkańcy parafii mogli z dumą podnieść głowę i spojrzeć na swoją nową świątynię
Dalszymi pracami wykończeniowymi oraz ozdobieniem kościoła, cmentarza i ich otoczenia zajął się już kolejny proboszcz ks. Henryk Wojcieszyk. To w większości jego pracy zawdzięczamy dzisiejszy wygląd kościoła i jego otoczenia.
Rok 1993 to kolejny tragiczny okres w historii Słaboszewa, na mszy św. 20 maja zauważono pęknięcie stropu. Kościół został zamknięty a msze przeniesiono do kościoła św. Doroty. Pomimo dużego niebezpieczeństwa około 30 parafian postanowiło ratować wyposażenie kościoła (ławki, konfesjonały itp.), miało to miejsce 26 maja 1993r. W momencie wyniesienia ostatniej ławki cały strop runął. Ks. proboszcz  w momencie runięcia stropu razem z jednym z parafian przebywał w prezbiterium i choć trudno w to uwierzyć wyszedł z całej sytuacji praktycznie bez szwanku. Kościół udało się proboszczowi opuścić przez zakrystię. Nie był to ostani tragiczny cios, który spadł na parafię w Słaboszewie. W sobotę 7 maja 1994r. umiera ks. Henryk Wojcieszyk.
To na co Pan nie pozwolił ks. Wojcieszykowi, wykonał ks Stanisław Szkutnicki, następny proboszcz, który z całych sił zabiera się do odbudowy stropu.

Wnętrze kościoła po zawaleniu się stropu. Dzięki zaangażowaniu księdza proboszcza oraz mieszkańców parafii 24.XII.1994r. tradycyjna pasterka zostaje odprawiona już w odnowionym kościele, który dwa dni później zostaje poświęcony przez Ks Biskupa Bogdana Wojtusia. Jednocześnie cały czas trwaja prace nad upiększeniem kościoła, uporządkowaniem cmentarza i rozbudową parkingu.

28.XII.2006r. odszedł do wieczności ks. Stanisław Szkutnicki proboszcz naszej parafii. Jego śmierć zamyka bardzo burzliwy okres w historii kościoła pw Świętej Trójcy, począwszy od lat przedwojennych.

Cała parafia żyje nadzieją, że czas próby na jaką wystawiał nas Pan już się zakończył i teraz do naszej wspólnoty zawita spokój, a Pan pobłogosławi nam na kolejne, długie lata.